Cienie pracy trenera

Oglądając rozgrywki sportowe, skupiamy się na drużynie i na sposobie, w jaki gra. Jeżeli taktyka jest odpowiednia i zespół wygrywa – radości nie ma końca, jeżeli jednak objęta strategia nie doprowadza do zwycięstwa – o wszystko obwiniamy trenera. Sport ma to do siebie, że po każdej porażce wszyscy chcą wskazać winnego, w większości przypadków fala krytyki spływa więc na trenera.
Jakie zarzuty stawia mu się najczęściej? Obwiniamy go o to, że wybrał niewłaściwy skład drużyny, że przeprowadził niewystarczająco dużo treningów, że taktyka, którą wybrał nie pasowała do zespołu, że nie przewidział, jaką taktykę wybiorą przeciwnicy, że za późno wprowadził zmiany zawodników na boisku. Zarzuty takie można by wymieniać niemalże w nieskończoność. Mało uwagi poświęcone jest trenerowi w momencie gdy drużyna odniesie spektakularne zwycięstwo – cała chwała i splendor spływa wtedy zazwyczaj na kapitana drużyny i poszczególnych jej członków. Pora więc uświadomić sobie, że praca trenera to naprawdę ciężki kawałek chleba. Nie ma większych problemów z utrzymaniem się na stanowisku, gdy drużyna, którą się dowodzi odnosi sukcesy, o wiele gorzej jest jednak wtedy, kiedy sukcesów nie ma lub są same porażki. Pierwsza myśl, która przychodzi wtedy do głowy to zmiana trenera. Jak widać sport rządzi się swoimi zasadami – trener, nawet bardzo dobry, może zostać bardzo szybko wymieniony na innego – decyduje o tym często jedna porażka drużyny.

Dodaj komentarz